Dlaczego jesienią siłownie pękają w szwach? Trener wyjaśnia

Jeśli chodzisz na siłownię od dłuższego czasu, znasz ten moment. Przez całe wakacje sala świeciła pustkami, można było spokojnie zrobić trening o dowolnej porze. A potem nagle, gdzieś w połowie września, robi się kolejka do wyciągu i wszystkie ławki są zajęte.

To nie przypadek ani lokalna anomalia. Wrzesień i październik to druga największa fala w roku, zaraz po styczniu. Warto wiedzieć, skąd się bierze, bo to mówi coś ciekawego o tym, jak w ogóle działa motywacja.

Powód pierwszy: wraca struktura

To najważniejsza rzecz i najczęściej pomijana. Wakacje rozbijają rutynę. Urlopy, wyjazdy, dzieci w domu, luźniejsze godziny w pracy, spotkania do późna. Trudno w tym utrzymać stały grafik treningowy, bo co tydzień wygląda inaczej.

Wrzesień przywraca ramy. Wraca stały rytm pracy, dzieci idą do szkoły, tydzień znów ma przewidywalny kształt. A trening o wiele bardziej potrzebuje struktury niż motywacji. Łatwiej wpisać siłownię we wtorek o osiemnastej, gdy wiesz, że każdy wtorek będzie wyglądał podobnie. Pisałem o tym szerzej we wpisie o tym, dlaczego systematyczność bije motywację.

Powód drugi: efekt świeżego startu

Psychologowie nazywają to zjawisko efektem świeżego startu. Chodzi o to, że ludzie chętniej zabierają się za zmianę w momentach, które wyglądają jak wyraźna granica: początek roku, początek miesiąca, urodziny, poniedziałek.

Wrzesień jest taką granicą dla całego pokolenia, bo przez kilkanaście lat oznaczał początek nowego roku szkolnego. To siedzi w głowie nawet dwadzieścia lat po maturze. Wrzesień po prostu czuje się jak nowe otwarcie, bardziej niż jakikolwiek inny miesiąc poza styczniem.

Powód trzeci: rozliczenie z wakacji

Tu już mniej przyjemnie, ale bądźmy szczerzy. Dwa miesiące swobodniejszego jedzenia, alkoholu, mniejszej ilości ruchu i nieregularnego snu robią swoje. We wrześniu ludzie stają na wadze albo zakładają jeansy, które w czerwcu leżały inaczej, i wyciągają wnioski.

To bywa dobry impuls, pod warunkiem że nie przerodzi się w panikę i próbę nadrobienia wszystkiego w dwa tygodnie. Najczęstszy błąd września to start od pięciu treningów tygodniowo i drastycznej diety, co kończy się w połowie października.

Powód czwarty: kończy się sezon na aktywność na zewnątrz

Latem sporo osób trenuje poza siłownią. Bieganie, rower, plaża, spacery. Jesienią robi się zimno, ciemno i mokro, więc ta sama potrzeba ruchu przenosi się pod dach. Część wrześniowego tłumu to nie nowi ludzie, tylko ci sami, którzy przez trzy miesiące ćwiczyli na zewnątrz.

Dlaczego jesienna fala trzyma się lepiej niż styczniowa

To najciekawsza obserwacja i widzę ją co roku. Styczniowy tłum znika w połowie lutego, praktycznie co do dnia. Wrześniowy zostaje znacznie dłużej, a spora część tych osób trenuje jeszcze w grudniu.

Powód jest prosty. Styczniowe postanowienia rodzą się z emocji, presji społecznej i poczucia winy po świętach. To paliwo, które szybko się kończy. Wrzesień działa inaczej, bo zmiana wynika z realnego powrotu do rytmu, a nie z deklaracji złożonej przy szampanie. Nawyk zbudowany na strukturze dnia jest po prostu trwalszy niż nawyk zbudowany na zrywie.

Jest jeszcze jeden aspekt. Osoba, która zaczyna we wrześniu, ma przed sobą cztery miesiące do końca roku, czyli dość czasu, żeby zobaczyć realne efekty, zanim w ogóle pojawi się temat noworocznych postanowień. A nic nie utrzymuje przy treningu tak dobrze jak widoczny rezultat. O tym, kiedy realnie pojawiają się pierwsze zmiany, pisałem we wpisie kiedy zobaczę efekty treningu.

Jak przetrwać tłok, jeśli trenujesz od dawna

Praktyczna część dla tych, którym jesienny boom przeszkadza w treningu.

Przesuń godziny. Największy ruch to zwykle przedział między szesnastą a dwudziestą. Trening przed pracą albo po dwudziestej pierwszej to zupełnie inna siłownia.

Miej plan B do każdego ćwiczenia. Jeśli wyciąg jest zajęty, wiesz, czym go zastąpić, i nie tracisz dwudziestu minut na czekanie.

Rozważ zmianę kolejności ćwiczeń zamiast czekania. Jeśli sprzęt do trzeciego ćwiczenia jest wolny, a do pierwszego nie, zrób trzecie. Kolejność ma znaczenie, ale mniejsze niż to, czy trening w ogóle się odbędzie.

I rzecz najważniejsza: nie traktuj tłoku jako wymówki. Za sześć tygodni znów będzie luźniej, a Ty albo będziesz mieć te sześć tygodni treningu za sobą, albo nie.

Jeśli jesteś częścią tej fali

Nie ma w tym nic wstydliwego, że zaczynasz wtedy, gdy zaczyna wiele osób. Ważne jest tylko to, czy zostaniesz dłużej niż do listopada, a to zależy głównie od tego, jak zaczniesz – wrzesień to najlepszy moment.

Trzy rzeczy, które robią największą różnicę. Zacznij od mniejszej liczby treningów, niż Ci się wydaje, że dasz radę. Ustal stałe dni i godziny zamiast liczyć na wolny czas. I nie zmieniaj jednocześnie treningu, diety, snu i wszystkiego innego, bo to najkrótsza droga do rzucenia wszystkiego naraz.

Jeśli chcesz wejść w ten sezon z planem, a nie z postanowieniem, odezwij się. Prowadzę treningi personalne w Gdańsku w CityFit Forum, a pierwsze spotkanie to zwykła rozmowa o tym, gdzie jesteś i czego potrzebujesz.

Udostępnij:

Facebook
LinkedIn
WhatsApp
Email

Sprawdź inne wpisy

pilates i fitness a budowanie sylwetki

Czy pilates lub fitness zbuduje Twoją sylwetkę?

Zacznę od odpowiedzi, żeby nie trzymać Cię w niepewności: nie, pilates ani fitness nie zbudują Twojej sylwetki. Mogą ją poprawić na kilka innych sposobów i zaraz powiem, na jakie. Ale

grzybobranie a aktywność fizyczna

Czy zbieranie grzybów to forma aktywności fizycznej?

Wrzesień i październik to w Trójmieście czas, w którym pół miasta znika w lasach. Ludzie, którzy przez cały rok nie mają czasu na siłownię, potrafią spędzić cztery godziny brodząc po

kiedy zobacze efekty

Kiedy zobaczę efekty treningu? Szczery timeline, bez ściemy

To pytanie pada na prawie każdej pierwszej rozmowie: „Tomek, a kiedy zobaczę efekty?”. Mógłbym odpowiedzieć jak z reklamy, że brzuch w 30 dni i dawać suche obietnice bez pokrycia. Ale

styczen wrzesien

Wrzesień to nowy styczeń. Dlaczego teraz jest najlepszy moment, żeby zacząć trenować

Znasz ten schemat. Wakacje się kończą, wracasz do rytmu, patrzysz na siebie i myślisz: dobra, od stycznia się za siebie biorę. Rozumiem to myślenie, sam kiedyś tak planowałem różne rzeczy.

cykl meanstruacyjny a trening

Trening a cykl menstruacyjny – co naprawdę mówi nauka

Temat treningu w zależności od fazy cyklu zrobił się ostatnio modny – od aplikacji „synchronizujących” trening z cyklem po stanowcze tezy w social mediach. Warto więc oddzielić to, co faktycznie

zakwasy-DOMS

Zakwasy (DOMS) – skąd się biorą i jak je złagodzić

Dzień albo dwa po mocnym treningu nóg schodzenie po schodach zamienia się w komedię, albo dramat. To zakwasy – albo fachowo DOMS, opóźniona bolesność mięśniowa. Zacznijmy od obalenia najpopularniejszego mitu.