Kiedy sylwetka jest efektem ubocznym
Olga nie przyszła do mnie po to, żeby schudnąć. Przyszła, bo chciała lepiej pływać, jeździć i biegać – przygotowywała się do triathlonu. Od pół roku budujemy formę pod ten cel i to on wyznacza każdy element planu.
Trening siłowy był tu narzędziem, a nie dodatkiem. Mocniejsze nogi, stabilny tułów i odporne stawy to mniejsze ryzyko kontuzji i lepsza ekonomia ruchu przy dużej objętości treningów wytrzymałościowych. Do tego zbilansowane żywienie dopasowane do obciążeń – bez głodzenia się, bo przy takim wysiłku organizm potrzebuje paliwa, żeby się regenerować i robić postępy.
Efekt widać na zdjęciach, ale to tylko część historii. Lepsza sprawność, więcej siły i ciało, które wytrzymuje treningi zamiast się pod nimi sypać. Sylwetka zmieniła się, bo zmienił się sposób trenowania i jedzenia, a nie dlatego, że była jedynym celem.
Nie kończymy – dalej ciśniemy w kierunku startów.
Chcesz poprawić formę pod konkretny cel sportowy albo po prostu wrócić do sprawności w rozsądny sposób? Zapraszam na bezpłatną konsultację w City Fit Forum w Gdańsku.

